Shirley Valentine

Shirley Valentine, która kiedyś miała marzenia (chciała zostać stewardessą!), od lat wiedzie życie kury domowej i żony. Wspomina, przygotowując obiad i popijając wino. Nie ma jednak dość odwagi, by zacząć realizować swoje dawne marzenia. Aż pewnego dnia...

Krystyna Janda jako kura domowa?!!! To całkiem możliwe... ale nie do końca. Znudzona i zahukana żona przy mężu otwarcie wyznaje: Wiesz, co ja sobie całe życie mówiłam? Dzieci dorosną to ja se stąd pójdę. Dzieci dorosły, a ja, co? Nie ma gdzie iść! A poza tym to wiesz, co ludzie mówią? ?Po czterdziestce to tak jakby już wszystko było i nic człowieka nie rajcuje.? Tylko, że u mnie to szybciej poszło! Ja to się tak czułam jak miałam dwadzieścia pięć!

Pewnego dnia decyduje się na szaleństwo. Mając powyżej uszu małżeńskich powinności, wszystko postanawia zacząć od nowa. Pragnie się jeszcze cieszyć życiem i, mimo że lat jej nie ubędzie, zamiast mówić: "Boże, mam czterdzieści dwa lata", woli wykrzyknąć: "Shirley, masz dopiero czterdzieści dwa lata, jak to cudownie!".

Autor: Willy Russell
Przekład: Małgorzata Semil
Reżyseria: Maciej Wojtyszko
Scenografia: Ewa Bystrzejewska
Występuje: Krystyna Janda

Premiera: listopad 1990 r. w Teatrze Powszechnym w Warszawie

Czas trwania spektaklu: 130 minut, jedna przerwa

Żródło: www.teatrpolonia.pl

Fot. Robert Jaworski

Galeria