News

Muzyka świata na oświęcimskim rynku

Niedziela, 13 maja 2012 (11:59)

Maroon Town, Sara Lugo, Shachar Gilad i Dżem – to właśnie ci artyści wypełnili oświęcimski Rynek Starego Miasta swoimi brzmieniami podczas koncertu Muzyka Świata. Pomimo deszczowej z początku aury, główny plac Oświęcimia zapełniony był po brzegi – nie tylko słuchaczami koncertu, ale także przyniesioną tu przez nich pozytywna energią.

Jako pierwsi na scenie pojawili się muzycy z formacji Shachar Gilad. Założyciel zespołu, od którego imienia i nazwiska kapela wzięła swoją nazwę, to multiinstrumentalista, autor tekstów i wokalista w jednej osobie. Być może za tą uniwersalnością stoją polskie korzenie – pomimo iż sam Gilad urodził się w Stanach Zjednoczonych, jego pradziadkiem był najprawdziwszy białostocki rabin.

Dla mieszkających w Tel - Awiwie członków zespołu wizyta w Oświęcimiu stanowiła, jak sami przyznali, przeżycie wyjątkowe, ze względu na towarzyszące mu silne emocje. Zaczarowali oni oświęcimską publiczność mieszanką nostalgicznych dźwięków, które lider zespołu określa jako „smutny rock” - zarazem jednak podkreślając, iż on sam w żadnym wypadku nie może być nazwany smutnym człowiekiem.

Zobacz fotorelację z koncertu Shachar Gilad na LFO 2012

Na kolejne kilkadziesiąt minut sceną zawładnęła mała kobieta z wielkim głosem – niemiecka wokalistka Sara Lugo. Sara wraz z zespołem wykonała łączące stylistykę reggae i soulu kawałki ze swojej debiutanckiej płyty „What About Love”. Swoimi piosenkami młodziutka artystka opowiedziała o różnych odcieniach miłości, dalekiej jednak od tradycyjnego jej pojęcia.

Nieschodzący z twarzy Sary uśmiech, pozytywna energia i jej świetny kontakt z publiką nie tylko ściągnęły na rynek kolejnych słuchaczy, ale także zdawały się rozpraszać chmury – w trakcie jej koncertu znacząco poprawiła się deszczowa wcześniej pogoda.

Zobacz fotorelację z koncertu Sary Lugo na LFO 2012

Po Sarze pałeczkę przejął aż 9 - osobowy skład Maroon Town. Brytyjski zespół, dotychczas koncertujący w wielu przechodzących społeczne przemiany krajach, do grona odwiedzonych miejsc doliczył Oświęcim. Podczas koncertu muzycy zaprezentowali łączące stylistykę ska i rap z dancehallem utwory, których teksty w większości miały zabarwienie o tematyce społecznej.

Członkowie zespołu byli zaskoczeni i zarazem zachwyceni entuzjazmem oświęcimskiej publiki. – Publiczność sprawiła nam ogromną niespodziankę - wszyscy tańczyli, wszędzie dookoła można było wyczuć pozytywną energię – powiedział Jarrod Pizzata, perkusista kapeli. Niezbyt sprzyjającą koncertowi deszczową pogodę Amaziah z zespołu skwitowała krótkim zdaniem: - To nasza wina, chyba przywieźliśmy ją z Anglii.

Wrażenia po koncercie podsumował także założyciel i lider formacji Deum German - gitarzysta podkreślił, iż imprezy takie jak LFO w pełni ukazują znaczenie muzyki jako jednego z najlepszych panaceów na problemy współczesnego świata.

Zobacz fotorelację z koncertu Maroon Town na LFO 2012

Największą gwiazdą wieczoru okazali się weterani polskiej sceny muzycznej – obchodzący w 2009 roku 30-lecie działalności zespół Dżem. Podczas ich koncertu na płycie rynku stali obok siebie rodzice i dzieci, nastolatki obok staruszek, ludzie wychowani na kawałkach zespołu, i osoby dwa razy od niego młodsze - muzyka Dżemu od wielu lat łączy pokolenia.

Zespół wykonał zarówno utwory ze swoich najnowszych płyt, jak i kultowe, stworzone jeszcze za życia Ryszarda Riedla szlagiery – jak chociażby „Małą aleję róż” czy „Pawia”. Wokalista Maciej Balcar po raz kolejny udowodnił, że jego celem nigdy nie było naśladowanie legendarnego Ryśka – nawet najbardziej kojarzące się z Riedlem utwory wykonał na własny sposób. Takie same pozostawały jedynie wielkie emocje, jakie zaśpiewane kawałki wywoływały u publiczności.

Niezależnie od wieku, wszyscy fani łączyli swoje głosy, śpiewając z pamięci teksty wraz zespołem. Emocje publiki okazały się tak wielkie, że już podczas drugiego utworu jedna z barierek oddzielających widownię od sceny nieomal runęła pod naporem spragnionych jak najbliższego kontaktu z zespołem fanów.

Kiedy ze sceny zabrzmiały pierwsze dźwięki utworu „Sen o Victorii”, oświęcimski rynek rozświetliły dziesiątki uniesionych w stronę nieba zapalniczek. - Gdybyśmy mieli zadedykować miastu Oświęcim jedną z naszych piosenek, byłby to właśnie „Sen o Victorii” – powiedzieli po koncercie członkowie zespołu - Jerzy Styczyński i Beno Otręba. Dlaczego? Jednym z symboli Life Festivalu w Oświęcimiu jest dłoń przedstawiona w geście triumfu – czyli Victorii.

„Czerwony jak cegła”, „Lunatycy” i „Whiskey” – te i inne utwory muzycy zaprezentowali podczas bisów. Na scenę powracali kilkakrotnie, zachęceni nawołaniami i śpiewem oświęcimskiej publiki, którą zgodnie określili jako wspaniałą.

Zobacz fotorelację z koncertu Dżem na LFO 2012

Galeria