News

Muzyka filmowa na troje skrzypiec

Piątek, 11 maja 2012 (10:23)

Trzecią edycję Life Festival w Oświęcimiu zainaugurował koncert "Give Peace a Chance" w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Krakowskiej im. Karola Szymanowskiego. Poprowadził go polski dyrygent, kompozytor i skrzypek jazzowy Krzesimir Dębski. Na scenie towarzyszyli mu grający - wedle słów samego Dębskiego - jak z nut, ale bez nut soliści: Bartłomiej Nizioł, Mateusz Smoczyński i Paweł Kaczmarczyk.

Pierwszy z festiwalowych koncertów odbył się 10 maja w Oświęcimskim Centrum Kultury. Uroczystego otwarcia koncertu i zarazem całego festiwalu dokonali prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut oraz Marszałek Województwa Małopolskiego Marek Sowa.

W repertuarze znalazły się tematy muzyczne znane przede wszystkim z obrazów filmowych oraz seriali. Wybór utworów był nieprzypadkowy – wszystkie one pochodziły z filmów ukazujących różne aspekty ludzkiej egzystencji. Po patriotycznym akcencie w postaci muzyki Andrzeja Kurylewicza z serialu „Polskie drogi” oraz „Dos lid far jidisze fidl” - pieśni na żydowskie skrzypce z filmu „Szwadron”, skomponowanej przez samego Dębskiego, muzyczny biegun zwrócił się w stronę kina światowego. Na scenie zagrano utwory z „Cinema Paradiso” (Ennio Morricone) z udziałem skrzypiec elektrycznych.

W skrzypcowej aranżacji wykonano zarówno tak znane kompozycje jak „Kołysankę” autorstwa Krzysztofa Komedy z filmu „Dziecko Rosemary” - utwór określony przez Dębskiego jako piękny temat stworzony dla sił nieczystych, czy „Now we are free” z Gladiatora, który to utwór stał się pretekstem do skrzypcowego „pojedynku” pomiędzy solistami. Największy entuzjazm publiki wzbudził jednak moment, kiedy to Krzesimir Dębski zamienił batutę na skrzypce, na których brawurowo wykonał temat muzyczny autorstwa Krzysztofa Komedy, pochodzący z filmu „Kattorna”.

Skrzypce stały się motywem przewodnim całego koncertu – Krzesimir Dębski wraz z solistami nie tylko zagrał na tym, jak sam to określił, najbardziej ludzkim, chwytającym za duszę i za serce instrumencie, ale także o nim opowiadał; skrzypce pojawiały się w tytułach utworów, poświęcony był im również jeden z przywołanych przez Dębskiego obrazów filmowych. Życie to śpiew, taniec, ale przede wszystkim skrzypce – takimi słowami maestro oddał swoja miłość do tego instrumentu.

Oświęcimska publiczność zgotowała muzykom owacje na stojąco i niekończące się brawa - jej entuzjazm nagrodzony został improwizowanym bisem w wykonaniu Krzesimira Dębskiego oraz solistów.

Koncert dedykowany był 70. rocznicy "Akcji Reinhardt" - metodycznej operacji, w ramach której śmierć z rąk hitlerowców poniosły prawie dwa miliony Żydów.

Zobacz fotorelację »